| < Kwiecień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
RSS
wtorek, 27 lutego 2007
...Don't push me 'cause I am close to the edge...
Chora.
środa, 21 lutego 2007
...Good things come to those who want it...

Czas na refleksję bieżącą.. Mam dość tego całego gadania o Dolinie Rospudy. Wszędzie tylko Rospuda i Rospuda, jeśli jesteś prawdziwym Polakiem noś zieloną wstążkę. Fuck off. Nic nie będę nosiła. Poważnie, mam już serdecznie dość tego tematu. Jest mi totalnie obojętne co się z tą doliną stanie, co się stanie z mchami które mają sto miliardów lat i czy mieszkańcy Augustowa mędą mieli obwodnicę, czy tiry nadal będą przejeżdżać przez miasto. Będę się tylko śmiała jak Unia Europejska przywali nam milion milionów Euro kary, a miłościwie nam panujący Lech I powie "sorry europejskie ziomy ale prawo to ja, więc z tą karą możecie mi naskoczyć". Jeśli ktoś ma ochotę nazwać mnie ignorantką, zarzucić, że nie przejmuję się krajem i przyrodą, bla bla bla, proszę bardzo. I don't give a fuck. Mentalnie już od dawna jestem w Dublinie i popijam Guinnessa ewentualnie Kilkenny.

I Ziobry też mam dosyć. Niech się przestanie lansować, bo już go znieść nie mogę jak sie wypowiada. I nie, nie będą na niego głosować jak będzie chciał być prezydentem.

Ach no i nie widziałam w końcu jak kręcili Magdę M, nie wystąpiłam, nie będę sławna, nie wygarnę Kulawemu co o nim myślę. Shit.

Mój wydział karmi się plotką. To już wiem czemu czuję się tam jak w domu. Co nie zmienia faktu, że go nienawidzę. Kiedyś go spalę i napluję na zgliszcza. I żaden sąd mnie nie skaże. Truly, mady, deeply hate UW.

A żeby całość nie była utrzymana w tak narzekającym i nerwowym tonie, pudelek donosi to, o czym cała Polska wiedziała od roku. Ech..

Ach kochani, natchniona ostatnią przedfakultetową rozmową, składam samokrytykę - moja babcia była w partii a wujek był szefem (nie wiem czy tak sie mówi) KW we Wrocławiu. Amen. Teraz nikt mi nie zarzuci, że ukrywam to, że jestem komunistką, budowałam socjalizm, a wykształciła mnie III RP. Nikt mi tego nie wyciągnie, bo sama się przyznałam i już nie wyrzucą mi dzieciaka z przedszkola. A jak mi będą chcieli odebrać maturę bo nie zdawałam religii to mam tu na kogoś haka - czyjś ojciec był milicjantem i pałował demonstrantów krzycząc "a masz ty niedobry burzycielu socjalizmu!". Ha!

"Like a flower bending in the breeze / Bend with me, sway with ease / When we dance you have a way with me / Stay with me, sway with me"

środa, 24 stycznia 2007
...Ich bin die Sehnsucht in dir...

Jeśli byście dziwnym sposobem nie potrafili czytać w moich myślach, powiem, że jestem bardziej niż zirytowana tą całą moją niemożnością pisania. Jest tyle do powiedzenia, co chciałabym opisać tutaj (jak to powiedziała znajoma blog jest tańszy niż terapia), ale jakoś nie mogę się wystarczająco do tego ogarnąć. Zestresowana jestem i tyle. Muszę porozmawiać z Siostrą, ale oczywiście nie mam kiedy, co jest dodatkowym obciążeniem. Rozmowa przez telefon niestety nie załatwi wszystkiego.

No i sesja mnie stresuje. Bo sesja to szmata. I ipsir to szmata, ale może wkrótce go zamkną.

Tylko pudelek nie jest szmatą. Bo jak zwykle chwila na niego poświęcona i ile cudnych nowych wiadomosci;) Mój Pierwszy łapie wiatr w żagle i dzieli się swoimi mądrościami; Nick się żeni. Może ta panna przynajmniej nie będzie chciała mieć córki baleriny i syna balerona. Keira zaprzecza jakoby miała być anorektyczką. Pff, pewnie że nie jest, wystarczy na nią spojrzeć.. Jessica twierdzi, że ma za duże piersi, a niedoszła pani prawnik zerwała zaręczyny.. Tylko jakoś Paaaris mi brakuje. Niby jest coś, że skazana na 3 lata za prowadzenie po pijaku, ale w zawieszeniu więc to nawet nie jest ciekawe;)

A dziś mam ostatni wf w tym semestrze. Na szczęście. Litości, czuję się jak w liceum:/

"Du riechst so gut / Ich geh dir hinterher / Du riechst so gut / Ich finde dich so gut / Ich steig dir nach / Du riechst so gut / Gleich hab ich dich"

No a tekstem odcinka jest chyba "rzeka milości wypływała z jego serca". No tak, zdecydowanie to;) I tak, "wylewa się, a nie płynie ustalonym korytem";) Ha!

wtorek, 16 stycznia 2007
...Hej dziewczynoooooo, spójrz na misiaaaa aaaaaa...

HMS to szmata. Ot i tylko tyle mam do powiedzenia.

czwartek, 21 grudnia 2006
...Coraz bliżej święta...

Bardzo bardzo dawno nie pisałam, ale jakoś ten czas mi ucieka przez palce i nie moge sie zupełnie ogarnąć..

Wczoraj bardzo urodzinowo, bardzo prezentowo i bardzo miło. O rok starsza, ale jakoś nie czuję się z tym specjalnie wyjątkowo. Aczkolwiek muszę powiedzieć, że przez ostatni rok dośc dużo się nauczyłam.. Nie powiem, żebym czuła się jakoś specjalnie mądrzejsza, no ale ;)

Z innych rzeczy.. No dobra tak naprawdę nic z innych rzeczy nie mam do powiedzenia. Przeżywanie pewnych rzeczy wewnątrz siebie jest o wiele bardziej przyjemne:)

Tak czy inaczej, wesołych świat wszystkim życzę. Spełnienia marzeń i rodzinnej atmosfery. Uśmiechu i słońca. Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz pieniędzy. No i miłości. Bo przecież love is everything :*

środa, 15 listopada 2006
...I'd never thought that I'd love someone again...

Święta. Tak, czy tylko ja czuję się jakby do świąt zostały góra 3 dni?? Avon wypuścił świateczny katalog, Galeria Centrum otworzyła świateczne stoisko, choinki w sklepach, brakuje jeszcze tylko upiornie uśmiechniętych wszechobecnych Mikołajów oraz kolęd puszczanych absolutnie wszędzie. No i przepraszam, co będzie potem? Parę dni po Sylwestrze walentynkowe dekoracje?? Litości.

Znowu psychofaza prezentowa. Niby plany są, nawet dość skonkretyzowane, ale jak zwykle kasy brakuje. Chyba czas znaleźć sobie jakiegoś obrzydliwie bogatrego staruszka ze skłonnościami do zawałów. I to w miarę szybko. Oferty proszę zgłaszać pod numer 0-700-Ibisz (6,99 + vat), smsem lub gołębiem pocztowym.

Nie mam pojęcia co kupić siostrze. Przez tyle lat wyczerpała się studnia prezentów...

A w świecie gwiazd jakaś posucha ostatnio. Nic tak naprawdę ciekawego, porywającego czy oszałamiającego się nie dzieje.. Nikt ani nic nie powala jakoś szczególnie na kolana. Co raczej jest smutne. Jude i Sienna w końcu się rozstali. Brawa dla tych państwa. Doda i Radzio natomiast nadal są razem. Na szczęście. Brit nagrała sexvideo z Kevem. Fuj. Wolałam wierzyć, że dzieci są adoptowane. I że żadnego sexu nie było. Tańcem z rozgwiazdami rządzi spisek żydomasonerii oraz Towarzystwa Przyjaciół Latarnii Morskich. No daaa, też mi nowość i ekscytacja. Paaaris ma fajną mamę. Moja to by zapewne mnie tym filmem zabiła, ale my to zawsze byliśmy inni w tej rodzinie. Jessica umówiła się z męską prostytutką. Też mi coś, dzień jak codzień. A na koniec zdjęcia. Dla tych co się znają. Ja nawet nie udaję ze rozumiem te znakowe dowcipy..

Ach, a propos rodziny. Dzięki zajęciom z psycho po raz pierwszy w życiu mam wrażenie że mam normalną, niepatologiczną rodzinę. Fajne uczucie.

Dziś wybory do samorządu na wydziale. Spełniając oczywiście, swój obywatelski obowiązek, zagłosowałam. Mam tylko nadzieję, że mój wybór nie pociągnie za sobą obligatoryjnych zajęć religii oraz grupowego odmawiania modlitwy przed każdymi zajęciami. Cóż, czas pokaże.

Na koniec jeszcze tylko jedna rzecz - chciałam oficjalnie wezwać wszystkich prawdziwych kibiców oraz sympatyków Legiuni do stawienia się w piatek na moim wydziale. Będziemy chóralnie śpiewać takie nieśmiertelne przeboje jak "mistrzem Polski jest legia" czy "do boju hej legia", machac szalikami i demolować okoliczne sklepy. Zapowiada się dobra zabawa.

"Vote or die muthafucka, muthafucka vote or die / Rock the vote or else I'm gonna stick a knife through your eye / Democracy is founded on one simple rule / Get out there and vote or I will muthafuckin’ kill you"

A tekst odcinka to: "Chajzer, Ty walizki, ja koperty" ;)

niedziela, 29 października 2006
...I think I dreamed you into life...

Zaniedbałam bloga. Kajam się i proszę o wybaczenie tych którzy tak skrzętnie mi to wypominają;) Klęczę na grochu i biczuję się niczym albinos w Kocie Legionarda;)

Weekend udany. Więcej pisać nie trzeba;)

Tekstów odcinka i plotek z życia gwiazd dziś nie będzie. Nie jestem w nastroju. Tak prawdę mówiąc jestem w koszmarnym stanie fizycznym i psychicznym. Bliska rozsypania się na kawałeczki. To przez dzisiejszą pogodę zapewne. Jakoś nie mogę sie w sobie odnaleźć. I jeszcze jestem w ciągłym szoku w związku z sytuacją z Gdańska. Nie mogę się na niczym skoncentrować, wszystko leci mi z rąk. Chcę się gdzieś zakopać i przeczekać.

czwartek, 05 października 2006
...One night to be confused, one night to speed up truth...

Ech, ostatnimi dniami to wkurw za wkurwem.. Wiadomo o co chodzi, więc jakoś nawet nie chce mi się zagłębiać w ten temat. Brak nastroju na przypominanie sobie tego wszystkiego co się wydarzyło przez ostatnie dni. Powiem tylko, że do cv mogę sobie wpisać kolejną umiejętność - odświeżanie stron www na dwa sposoby, 100 razy na minutę. Odlot.

Mam skierowanie na praktyki. Więc teraz, jak to mawia Artur będę mogła odnaleźć sens swojego życia w wypełnianiu ankiet i kserowaniu raportów;)

Rany, jak usiadłam do pisania to jakoś mnie wena opuściła. Ostatnio dość często tak mam. Nie wiem czemu. To chyba ta pogoda. Jest zimno, szaro, brudno, mokro i w ogóle fuj. Nie lubię takiej pogody, bo popadam w Constant Depression.

Teraz czas na odwiedzenie świata gwiazd.. Mój Pierwszy, będąc świeżo upieczonym tatą imprezuje; Pani Była Dziweczyna Deląga rzuciła go dla miliardera; ja bym ze swoim kolorm skóry mogła się dogadać z Tomem;); Lindsay szaleje na ulicach a Paaaaris pogodziła się z anorektyczną Nicole. Dzień jak co dzień.

Tekstów na odcinek dzisiejszy dużo, aż nie ma miejsca żeby je wszystkie wymienić, więc polecę tylko niektórymi: "kochamy sie, a nie zrobiłaś mu laski", "kto mi ukradł melon?", "a niech ma nawet skoliozę, rzeżączkę, próchnicę i toksoplazmozę, i tak mnie to nie wzruszy", "polecę państwo najlepszy podręcznik na rynku, oczywiście mojego autorstwa", "standardy europejskie", "czy wy myślicie, że my jesteśmy głupie?" oraz "a teraz ja pobawię się drążkiem" ;)))

Natomiast bohaterami dnia dzisiejszego zostają, uwaga uwaga: Delfin, wujek Leon, kameleon i Napoleon oraz Krempy Nieustraszony Poszukiwacz Sprężynek :P

"One night of magic rush / the start a simple touch / one night to push and scream / and then relief"

środa, 20 września 2006
...I kneel only to God. And I don't see'm here...

Jeszcze wczoraj miałam dużo do napisania, a dziś już wena mi umknęła i pognała niczym jednorożec w krainę fantazji.

Znowu będę Commando Foką, a Charlie Sheen będzie ze mnie dumny:)

Czego nie lubię w autobusach to to, że ludzie śmierdzą. I to, że szyby wypadają na ludzi, czego świadkiem byłam wczoraj. Brzęk szkła ma w sobie pewnien urok, nie powiem, ale jego widok na pani, która siedziała za mną, juz tego uroku nie posiada...

Siostra mi wyjechała i nie mam z kim w scabble grać i robić jajecznicy a la Eeva. Smutne troche, ale taki urok wakacji..

Znowu przeczytałam "Oscara i Panią Różę" i znowu sie spłakałam na końcu. Są takie ksiązki, na których zawsze płaczę, niezależnie od tego ile razy je czytam. Taki ich urok :) Och, tu również zwycięża moja masochistyczna chęć dokopania samej sobie, bo lubię je czytać i lubię przy nich płakać. W ogóle to lubię płakać, nawet jesli nie robię tego często.

Dla poprawy nastroju plotki ze świata gwiazd:) Pudelek donosi, ze wszyscy mają dośc Paris.. No i wcale nie, ja nie mam. Jak dorosnę będę jak ona. Albo jepiej nie, będę jak Nicole Ritchie, jest bardziej anorektyczna;) Victoria jest zakupoholiczką. To tak jak ja, tylko trochę na inna skalę. Cameron's tired of waiting. No nie dziwię się. Też bym była. A na koniec najlepsze: Toooooommy. Nasz mały ulubieniec lubi męskie przytulanki. Cóż na nowość i szok dla całego świata. Szkoda tylko że chodziły podobne słuchy jak jeszcze byłam w podstawówce.

A teksty odcinka to: "ściągaj majtki" oraz "-Masz tusz? -Nie, moje rzęsy są naturalnie takie czarne, długie i posklejane". Więcej nie pamiętam, ale jednym wielkim tekstem były rozmowy w "kolejce" przy zapisywaniu się na fakultety + śpiewanie. Teraz cały wydział będzie nas rozpoznawał po naszym nowatorskim wykonaniu Białego Misia;) Bohateram tygodnia zostaje student Piotr Kucyk, który jest jeszcze w gimnazjum;)

"Set a-free all / Relying on their will / To make me all that I am / And all that I'll be
Set a-free all / Will fall between the cracks / With memories of all that I am / And all that I'll be"

poniedziałek, 11 września 2006
...In sleep he sang to me, in dreams he came...

Na sam początek parę newsów z Krainy Kiczu i Różowych Pomadek...
1. Jesus okazał się być moim homeboyem i zaliczyłam metodę. Więc teraz chórem z Philem śpiewamy "'Cause Jesus he knows me, and he knows I'm right, I've been talking to Jesus all my life", robimy meksykańską falę i powiewamy flagami z nadrukowaną twarzą Anetki.
2. Zapłaciłam za internet. Niby nic dziwnego, ale pierwszy raz od niepamiętnych czasów zrobiłam to przed terminem.
3. Pan listonosz powiedział, że chodzę jak modelka. Wolałabym usłyszeć, że jak modelka wyglądam, ale chodzenie też dobre;)
4. Oglądałam wczoraj "Krola Artura"... Film beznadziejny, aaaale och Lancelot:) Och Cynric:) Pierwszy raz jestem w stanie powiedzieć, że tak, istnieje film, w którym podoba mi się Till Schweiger.
5. Wczoraj również oglądałam pierwszy odcinek "Dumy i Uprzedzenia".. Och, Pan Daaaaarcy :)

A co do plotek ze świata gwiazd. Britnej będzie miała córkę; Kammel szaleje na drogach; Denise w końcu trafiła na jakiegoś normalnego faceta.. mam nadzieję; a Suri chyba nie jest jednak córeczką tatusia;)

Ach, Frankowi Sinatrze oraz Disturbed gratulujemy triumfalnego powrotu na moją playlistę. Doprawdy, powrót w pięknym stylu;)

"Like a river flows, surely to the sea / Darling so it goes, some things are meant to be / Take my hand, take my whole life too / For I can't help, falling in love with you"

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12