| < Wrzesień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
RSS
niedziela, 09 grudnia 2007
...Fly me to the moon...

Po dwóch miesiącach wracam jak gdyby nigdy nic.

Jestem zła. No, może nie do końca zła, ale troche zawiedziona i hm, troche zdziwiona. I wiecie co, nigdy nie pracujcie ze znajomymi. Bo najpierw jest tak, że wszystko super pięknie, załatwiacie komuś dobrzepłatną pracę. A potem przestaje być super pięknie bo, hmm... no własnie bo co? Bo sama nie wiem. Wszystko skupia się na was mimo iż nie jesteście niczemu winni. Fuck. Porąbało się. Chcieliście dobrze. Żeby ktoś zarobił na wakacje. Na szkołę. Na wszystko. A tu co? No właśnie. Zła. Odechciewa się pomagać.

poniedziałek, 01 października 2007
...Zaraz, zaraz...

Wiecie co mnie wkurza? Ta IV RP. Hm, no tak, wszystko fajnie, ale zaraz zaraz... czy ja przespałam zmianę Konstytucji?

piątek, 31 sierpnia 2007
...Can't believe what I'm seein'...

Jestem załamana. Zażenowana. I zbulwersowana. Człowieka, który odważył się coś powiedzieć (już nieważne czy prawdę, kłamstwo czy półprawdę) wywleka się o 7 rano z domu, w kajdankach jak bandytę, mordercę. Wywlekają go sympatyczni panowie w kominiarkach i odwożą samochodem z zaciemnionymi szybami na przesłuchanie. Brakuje tylko worka na głowie i bicia po drodze gazrurką.

Jedyna słuszna partia z monopolem na prawdę chce walczyć z komuną (a raczej postkomuną czy jej innymi pochodnymi)? Fajnie. Tylko niech nie robi to jej metodami. Metodami ub, które również pukało (lub i nie) do drzwi bladym świtem, grzecznie zapraszając na przesłuchanie. Niech nie knebluje ust ośmieszając demokrację, a raczej to co z niej zostało. Demokracja to nie tylko wolne wybory. Podobno żyjemy w państwie prawa. A żyjemy? Może jednak jest to państwo, w którym minister sprawiedliwości ma zapędy na Boga, a premier (który przed wyborami mówił że nim nie zostanie) chce zamknąć wszystkim usta oskarżając o najgorsze? Bo przecież wszyscy, którzy są przeciwko Partii są za łapówkarstwem, nepotyzmem, bronią przestępców i bronią ten niewidzialny i nieodkryty jeszcze osławiony UKŁAD. Żałosne.

Dziś podobno jest święto bloggerów. Dlatego wsztystkim piszącym życzę niezmordowanej i niezdradliwej weny. Aby zawsze mieli o czym pisać. Mój blog z zasady miał nie poruszać spraw politycznych. Ale czasem ciężko jest się powstrzymać przed komentarzem, skoro "najwyższe" osoby w państwie oraz osoby w teorii najważniejsze gęby wycierają sobie patriotyzmem, Polską, Bogiem, demokracją. Doprawdy dno i 10 metrów mułu. I jak to powiedziała chwilkę temu Kate, czas stąd uciekać zamin zamkną granice, zabiorą paszporty i zrobią nam tu drugą Białoruś zamiast drugiej Japonii.

Amen, kochani.

piątek, 03 sierpnia 2007
...Biało-czerwona opaska moja, opaska na ramię powstańca...

Jakoś się zupełnie nie mogę ogarnąć. Pogoda mnie dobija. Dziś miało być słońce. No i hello, gdzie ono jest?:/ Jak ja mam pracować skoro w taką pogodę chce mi się spać, pałakać i pochlastać?

3.08 - Na Ochocie, w Śródmieściu i na Woli nieprzyjaciel wykorzystuje ludność cywilną jako „żywe tarcze”, osłaniające natarcie niemieckich czołgów przed ogniem Powstańców. Na Woli trwa silny napór nieprzyjaciela. Ok. godz. 20 lotnictwo niemieckie dokonuje pierwszych nalotów na Wolę i miasto. Pchor. Józef Szczepański „Ziutek” z batalionu „Parasol” pisze słowa piosenki „Pałacyk Michla”.

sobota, 14 lipca 2007
...It's only rock & roll that I like it...

O rany rany, ale zakupowo:-) Nóżki bolą od chodzenia a rączki od noszenia toreb. Refleksja po dzisiejszym dniu jedna - strasznie trudno jest znaleźć coś ładnego. To znaczy ja wiem, że o gustach się nie dyskutuje bla bla bla, no ale tak strasznie trudno, na przykład, znaleźć buty, które nie mają brylancików, wstążeczek, brokatu, diamencików, koturnów, trupich czaszek i temu podobnego badziewia. Z ubraniami tak samo. Wieś tańczy i śpiewa. Trzeba mieć doprawdy wiele szczęścia i cierpliwości do tych zakupów. Męcząca sprawa.

A na Polnej wszystko się powoli wykańcza. To znaczy tak pozytywne wykańcza;-) Mam nadzieję, że jak przyjdę w poniedzialek to już będzie wszystko super. No i czajnik już będzie czekał. I internet. No i w ogóle.

Świat gwiazd jakby przycichł. Niby nadal się dzieje, ale co to za dzianie.. Nicole ma wysokie wymagania, Mój Pierwszy znalazł nową naiwną, a Britnej, która chce zostać kelnerką nikt już nie lubi. Reni Dżizaz chyba zostawiła swojego lovera, a Fergie tańczy na rurze. Ech no i czym tu się ekscytować?

A Stonesi jak zwykle wymiatają.

wtorek, 10 lipca 2007
...If it's too loud, you're too old...

Vincent Gallo w czerwonych butach i Christina Ricci zanim stała się anorektyczką. Bosko.

piątek, 29 czerwca 2007
...Highway to hell...

Nie żegluję. Nie wspinam się. Nie chodzę po górach. Nie jeżdżę na nartach. Nie pływam. Nie nurkuję. Nie czytam Coelho. Ani Kundery. Ani Miłosza. Nie oglądam Almodovara. Nie lubię ani kawioru ani szampana. Nie chodzę na solarium. Nie przyklejam sobie brylancików na paznokciach. Nie jem pomidorów ani papryki. Cebuli też nie. Nie ćwiczę jogi. Nie medytuję. Nie odnajduję siły w Bogu. Nie piszę wierszy ani pamiętnika. Nie słucham Czajkowskiego. Wielu rzeczy nie robię. Zamiast tego szukam. I kocham. I tańczę. I śpiewam. Balsamuję nogi. Maluję paznokcie. Jem truskawki. I maliny. I czereśnie. Piszę. Czytam. Słucham. Mówię. Jestem. Podskakuję. Śmieję się. Płaczę. Trzaskam dzrzwiami.

Daję się poganiać Zygmuntowi, który słusznie zauważył, że przestalam pisać;-) I pudelka czytam. Bo on nadaje sens codziennemu wchodzeniu do sieci. Bo gdyby nie on umknęło by nam tak wiele szaaaalenie istotnych informacji jak to, że Grabowski nie lubi Mroczków, którzy chodzą z ochroniarzami. Ha! Zawsze go lubiłam. Brit już nie lubi swojej mamy. A były takimi przyjaciółkami. Nawet książkę razem napisały. Szkoda, że nie pamiętam tytułu. Pewnie był ckliwy i słodki, że bylo można nabawić się cukrzycy. Powstanie film o Paaaaris. Ale to chyba pozostawię bez komentarza. Justin pluł na swoich fanów. Cóż mnie to nie rusza, zamieszczam to tylko dla Pepe. Ale ona i tak nie przestanie go kochać. Nawet jakby gwałcił, zabijał i ćwiartował zwłoki. Ostatni news nie jest ciekawy. W przeciwieństwie do końcowego zdjęcia. Tak. Dlatego jest Moim Pierwszym. Amen kochani.

A na koniec cytat dzisiejszego dnia: "och weźmy Coelho i jebnijmy po jakimś cytacie bo nie zdzierżę". Copyright by My Love;-)

sobota, 26 maja 2007
... Jolly Roger's smile...

We wtorek mialam ostatni wf. Rany, czułam się jakbym trafiła szóstkę w totka. No, tyle, że nie trafiłam. Ale uczucie porównywalne. A jak juz trafię to zabiorę Siostrę do SPA. Tylko kurde, co robić żeby trafić?

"Hold me close, sway me more"

czwartek, 12 kwietnia 2007
...Goodbye Ruby Tuesday...

No tak, święta święta i po świetach. Zero komentarza. Nic mnie nie zdziwiło ani nie zbulwersowało. Aż dziwne, nie? W kościele żadnych tekstów o ochronie życia poczętego i mordercach nienarodzonych dzieci więc luz. Tyko te pieśni jakieś smutne. No jak by nie patrzeć Wielkanoc to najważniejsze i najradośniejsze święto w roku. Powiniśmy się radować. Więc dlaczego te wszyskie pieśni takie smutne, zawodzące, pełne śmierci, żalu, bólu i krwi. No litości.

Nastrój nie w halo, straciłam ochotę do pisania. Bywa i tak.

piątek, 16 marca 2007
...Movin' talkin' walkin' breathin'...

No tak zaczęło się. Oficjalnie zaczął się sezon skarpet i sandałów. Wczoraj widziałam pierwsze. I wszyscy robimy falę podśpiewując radośnie. Tęskniłam.

Nic się nie dzieje. Nuda. Faki sprawiają, że chcę się pociąć czerstwą bułką. Jak bardzo kochasz bliźniego? W ogóle go nie kocham. Nie kocham ludzi w metrze ani w autobusie. Więc o czym tu rozmawiać? Co to znaczy kochać siebie? Znaczy to, że ja jestem fajna a faki nie. Chce mi się płakać jak mam na nie iść. W ogóle to chce mi się płakać jak pomyślę o moim wydziale. Nie ma nas ale jesteśmy. Czuję sie jakbym chodziła do Hogwartu. Tylko że tam było fajnie. No i mieli zaczarowany las. I quidditcha. I takie śmieszne schody. I Prawie Bezgłowego Nicka. I Hogsmeade. A nawet jakby tego nie mieli, to i tak było by tam milion razy fajniej.

Przynajmniej w świecie gwiazd zabawnie. Kolejne sex video. Rany, jak nie chcesz go widzieć w sieci to go nie nagrywaj. Litości. Justin ma już dość Brit. Dopiero teraz? Wow. A poza tym pewnie czeka na Pepe;) Victoria chce adoptować dziecko. Rany, spójrzcie tylko na nią. niech ktoś się zlituje i da jej kanapkę. A Rubik jeździ bmw a ja autobusami. To już mniej radosna wiadomość.

W ogóle to postanowiłam oszczędzać. Tylko szkoda, że tak kiepsko mi idzie. Sklepy i przepiękne rzeczy tak strasznie kuszą. A jak wiadomo jestem słaba i ulegam;)

Tak na koniec tylko dodam, iż "uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego"! ;)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12