| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
RSS
czwartek, 05 lutego 2009
Jakiś taki dobry dzień.
Bezwiednie utrzeć nosa zarozumialcom - bezcenne.

Czeka mnie samotna podróż do Katowic. Strasznie nie lubię sama jeździć pociągiem. Już się chyba odzwyczaiłam.

niedziela, 01 lutego 2009
Fuga. Kto by pomyślał, że to takie straszne słowo. Ja na pewno nie. Zawsze powtarzam, że nie umiem się zdecydować jak mam za dużo rzeczy do wyboru. Hm, chyba muszę to cofnąć. Jak mam mało do wyboru to problem jest większy.
A teraz już ferie, więc mogę bezkarnie oglądać seriale.
Amen.

W czwartek byłam na "Zmierzchu". Z G. najstarsze na sali, otoczone gimnazjalistkami, gimnazjalistami i innymi temu podobnymi gatunkami. Trochę straszno, nie ukrywam.
Twilight brzmi lepiej niż zmierzch. Jakoś tak ładniej.

niedziela, 25 stycznia 2009
Sesja to zły czas. Niewątpliwie.
Czy powinno się tęsknić za osobami których już nigdy się nie zobaczy? Których nie ma się już szansy zobaczyć? Czasem myślę, że to bez sensu. Z resztą jak pokazuje (moje własne) doświadczenie, to mija.

niedziela, 18 stycznia 2009
Powróciłam z wygnania :-) Nie powiem, miło było.
Pamiętam, że jakiś czas temu pisałam, że remont to zło. Potwierdzam. Spróbujcie z tysiąca takich samych, a zarazem innych, umywalek wybrać jedną. Pfff. To samo dotyczy się wanny, płytek i, o dziwo, baterii. God. No more.
A tak w ogóle to nic nie równa się z lożą numer 5. Szczerze polecam. Płakałam.

poniedziałek, 29 grudnia 2008
Nie potrafię pomóc osobie którą kocham. Staram się, ale mi nie wychodzi. Źle się z tym czuję, ale nie mogę tego powiedzieć, bo nie mogę wyglądać jak.. no sama nie wiem, jak bym się do niczego nie nadawała. Ktoś na mnie polega a ja daję ciała na całej linii. Shit.

wtorek, 16 grudnia 2008
Dziś dziewczyny się ze mnie śmiały, że ja to oglądam uwagę, bo potrzebuję mojej codziennej dawki cudzego nieszczęścia.


Świąteczny nastrój. Mam już wszystkie prezenty. W-s-z-y-s-t-k-i-e. Ten fakt zasługuje na podkreślenie. W torbie noszę podręczną maczetę, żeby odrąbać sobie prawą rękę jeśli ugnę się i wejdę do jakiegoś sklepu.
A w sobote urodziny.

Ho ho ho, Have yourself a Merry Little X-Mas :-)


wtorek, 07 października 2008
Nie nadaję się do pracy z ludźmi. Po prostu nie potrafię. Ja to chyba powinnam składać w domu długopisy albo nie nie wiem, może nawlekać koraliki na sznureczki. Taaaak, to wydaje się być dobrym pomysłem. Bo ja się nie nadaje do pracy z ludźmi. Strasznie mnie wkurzają Panowie Menadżerowie, Panie Menadżerki i w ogóle wszyscy Bardzo-Ważni-Pracownicy, co jak im się mleko rozleje to nawet tego nie wytrą.
Załapałam jakąś taką pracową frustrację. I szkolną też. I magisterską. Chyba jesień na mnie źle działa. Aczkolwiek muszę się przyznac że poczyniłam pewien postęp - w sobotę wypożyczyłam moją pierwszą książkę do pracy magisterskiej. To należałoby uczcić. Tylko jak?
Nie minął jeszcze tydzien a mi już się nie chce chodzić na zajecia. Bywa i tak.
Jak posłuchałam tych dziewczyn z mojego roku to się załamałam. Nie moge słuchac ludzi, bo mi tylko sie przykro robi. Może powinnam zamknąć się w bańce Actimela? Mam nadzieję, że tam nic nie dociera... Dziewuszka bardzo chce żeby jej chłopak jej się oświadczył. Postawiła mu nawet ultimatum, że jak to nie nastąpi do końca września to się wyprowadzi z domu. Jadnakowoż jej groźby nie maja żadnego pokrycia bo nadal z nim mieszka:-) Nie wiem jak to jest, ale chyba ciężko kogoś zmusić do oświadczyn jeśli ten ktoś tego nie chce...

Nie wierzę, że nie pisalam nic od stycznia... Chyba mi tego brakowało :-)

sobota, 19 stycznia 2008
Bez humoru jakoś ostatnio. Niby wszyszystko ok, ale no hmm chyba jednak nie.
I powiem wam jedno, nienawidzę jak mi się ktoś wcina w rozmowę czy kłótnię. Irytuje mnie to strasznie i wcale nie załagadza sytuacji. Ot tak właśnie.

Dawno nie było pudla, a w świecie gwiazd dzieje się ach dzieje! Dodzia robi paznokcie w Łodzi a Brit jest brytyjską dziewczyną. Hm, no nawet nie wiem co mam powiedzieć. Dzieci Ryana wolą Jake'a. No w sumie się nie dziwię. Polskie "gwiazdy" nie zostawiają napiwków. Rany, to już ja daję więcej. Chociaż, jak to mówi jeden z komentarzy, w Polsce kokosów się nie zarabia. No taaa. A dla kontrastu coś zupełnie innego. Miły gest.

A jeśli i wy chcecie zrobić coś dobrego dla dzieci, koniecznie zalicytujcie karnego jeżyka Super Niani!!! :-)


środa, 12 grudnia 2007

Nie moge sobie wyobrazić moich rodziców starych. Że kiedyś będą jak te wszystkie dziadki i babcie, które codziennie widzę w autobusach. I tego, że kiedyś umrą. Wiecie co, myślę, że spotka to każdego tylko nie ich..

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12