| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
RSS
poniedziałek, 11 maja 2009
Dziś telegraficzny skrót.
Jestem pełnoprawną chrzestną.
Mgr powoli ale do przodu.

poniedziałek, 16 marca 2009
Byłam w kinie na "Casablance". Jak zwykle się popłakałam.
Bogart rulz.
Zawsze jak widzę Bergman jako Ilsę mam ochotę nią potrząsnąć i krzyknąć "dziewczyno, ogarnij się!".

wtorek, 10 marca 2009
Ha! Koncertowe Strachy na Lachy wymiatają!
I jeśli ktoś twierdzi inaczej to bluźni. I to do kwadratu.
Chcę więcej:-)

Update - będę chrzestną :-)

sobota, 07 marca 2009
O rany. Byłam w kinie na "Przeminęło z Wiatrem". No bo po prostu nie umywa się do tego oglądanego w tv. Nie umywa i już!
Rhett, marry me under the starlight sky.

sobota, 28 lutego 2009
Rany, nie mogę już słuchać o pokoleniu 89. Jak jeszcze raz usłyszę "czym jest pokolenie 89?" to dostane szału. Czym jest? Proste. Bandą emoświrów słuchających pseudorocka i myślących, że jak się ubiorą na czarno to będą cool. Been there, done that. Tak się nie da. Bandą blachar, lansujących się w Arkadii i Złotych Tarasach, wyglądających dokładnie tak samo. To zwykłe, 18letnie dzieciaki, którym daleko do dorosłości. Więc czym się tu emocjonować?

Dziś dzień pełen pochwał. Nawet dziewczyna z sekretiariatu mi gratulowała. Dziękuję, kwiaty prosze przesłac do garderoby.
A tak na serio to jestem z siebie naprawdę dumna. Nie spodziewałam się tego, glatego właśnie jedt to dla mnie tak miłe. Szok. Oby w czerwcu było tak samo.

wtorek, 24 lutego 2009
"People worry about kids playing with guns, and teenagers watching violent videos; we are scared that some sort of culture of violence will take them over," says Rob, the central character in Stephen Frears' adaptation of High Fidelity (2000). "Nobody worries about kids listening to thousands--literally thousands--of songs about broken hearts and rejection and pain and misery and loss. The unhappiest people I know, romantically speaking, are the ones who like pop music the most; and I don't know whether pop music has caused this unhappiness, but I do know that they've been listening to the sad songs longer than they've been living the unhappy lives."

Coś w tym jest.

Policja znalazła mojego nauczyciela. 5 dni ukrywał się w Lesie Kabackim. Respect.

sobota, 21 lutego 2009
Z njusów z wielkiego świata: mój nauczyciel informatyki z liceum jest poszukiwany za usiłowanie zabójstwa.
Czuje się jak w gangsta's paradise.

środa, 18 lutego 2009
Dziś Ponury Żniwiarz śmiał mi się w twarz z całych sił. Nienawidzę tych jego ponurych żarcików przez które prowadzący nie zjawiają się na zajęciach. Shit.

Poza tym jest zimno. Za-zimno. A jeszcze niedawno było czuć wiosnę. Bo wiecie, wiosna ma taki charakterystyczny zapach, który jakiś czas temu mnie zwiódł i uwiódł i myślałam, że będzie koniec zimy.

Dziś straszna refleksja A. - nie jest trudne, żebym kogoś znienawidziła. Bez kitu, nienawidzę mnóstwa ludzi. Teraz na tapecie szczyle (a z resztą one są zawsze), emo i amerykańskie strony do których nie mam dostępu. Tak wiem, to nie osoba, ale też obiekt mej płomiennej nienawiści.

Uaktywniłam się troszkę na naszej klasie. nie czuję się do końca pewnie.

A tak na koniec - fajny klip. Ona jest moją idolką. Jedną z wielu.

poniedziałek, 16 lutego 2009
Stwierdzam oficjalnie, że nienawidzę gdy pada śnieg. Pierwszego dnia jest fajnie bo to mila odmiana jeśli nigdy w życiu nie widziało się prawdziwego śniegu. No przynajmniej na żywo i w takich ilościach.Drugiego dnia zaczyna to być frapujące. Trzeciego zaczyna się nienawidzić tego białego czegoś co bez przerwy spada z nieba. A i odśnieżanie samochodu 14 razy na dobę jest irytujące. Prawie tak jak te małe szczyle co jeżdżą tak jak ja prawdopodobnie nigdy nie będę.
Zjechałam z Kotelnicy. Sama. Nikt nie musiał mnie znosić. Sukces. Prawie płakałam zjeżdżając, ale dałam radę.

I jeszcze jedno. Nie mam absolutnie nic przeciwko kobietom karmiącym piersią w miejscach publicznych. Nie ma co się z tym ukrywać - go for it, lassies! No ale błagam, jak mi ktoś przewija dzieciaka w restauracji, kładąc go na stoliku to już lekka przesada. Oglądanie brudnych pieluch podczas jedzenia nie jest rzeczą godną polecenia. Definitely.

Poza tym wyjazd udany. Polecam na dobry wypoczynek.

Termy - not so wonderful. Ale nowe doświadczenie..


sobota, 07 lutego 2009
Przerażają mnie te emo dzieciaki.
Creepy.


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12